Metamorfozach - ale choćeś usłyszał, trzeba, abyś nie rozumiał". ... Teatr jest po to, by wzruszać...Badaczowi teatru nie przystoi się przyznawać do wzruszeń, dlatego czasem musi zawieszać swój status teatrologa.
Moje CZASEM to kilka miejsc, kilka chwil gęsiej skórki.
WSTĘP DO MAGII:
1996 Zakopane -Wariat i zakonnica. Pierwsze wessanie przez Dziukową magię.
1997 Zakopane - Fin. Drugie wessanie.
Z ROZBUDZONEJ ŚWIADOMOŚCI TEATRALNEJ:
1999 Warszawa - Metamorfozy. Rozdeptana przez Gardzienicką feerię muzo-rucho-plastyki.
1999 Sejny - Dybuk. W nikłym cieniu Gardzienic. Ale z dreszczami.
APOGEUM:
1999 Wrocław/2001 Toruń - Mythos. Rozjechana walcem Odin Teatret. Bezradna wobec ciężaru znaków Wielkiej Magii Teatru.
Jak na kilkadziesiąt pobytów w teatralnych świątyniach sztuki - niewiele. Bardzo mało. Ale tym silniejsze wzruszenie. Co mogło nastąpić po bezwzględnym dla mnie apogeum? Nazwijmy to bojkotem. Bojkot budynków teatralnych (już nie świątyń) trwał praktycznie do dziś dnia. W zastępstwie były książki i zapisane na taśmach wielkie spektakle. Namiastka. Wielkie cienie wielkich wzruszeń. Fotografie poruszające się w wyobraźni. A potem cisza. Bezruch...
