No właśnie... dla importu smutów, marudzenia, eksperymentowania, poszukiwania, nazywania, podpatrywania, podczytywania. Może żeby wyruszyć na poszukiwanie siebie... choć wędrówka raczej długa i kręta. Zapraszam do piekiełka. Obecność nieobowiązkowa. No właśnie, ale po co?